Tandem bungee jumping z komína. Región: Pezinok. 155,00 €. Zobraziť detail. Srdce v krku, pod sebou divoký Dunaj, povzbudzovanie ostatných áááá skok! Poznáte človeka, ktorý by to túžil zažiť? V tom prípade ho prekvapte a darujte mu originálny zážitok v podobe kyvadlového zoskoku z mosta Lafranconi v Bratislave. To miał być pierwszy skok na bungee zarówno dla 25-latki, jak i jej partnera. Do tragedii doszło na wiadukcie w miejscowości Amagá. Skoki w tym miejscu organizowała lokalna firma Sky Bungee Jumping. Z informacji udzielonych mediom wynika, że wcześniej, tego samego dnia z ich usług skorzystało co najmniej 90 osób. Ulepszeniem skoków na bungee w Chomutovie jest niesamowita huśtawka Kiene'a. Skaczesz z mostu w uprzęży siedzącej, a następnie odbywasz lot wahadłowy z prędkością do 110 km/h. Skoki na bungee w Chomutovie: Swing, Czechy - Adrop.cz Skok na bungee to niesamowite przeżycie. Swobodny lot w dół sprawia, że człowiekowi przed oczyma przelatuje całe życie. Wcześniej, kiedy winda wznosi się na wysokość kilkudziesięciu kup voucher na skok na bungee w Poznaniu. Stoisz na krawędzi kosza, 28 pięter nad taflą jeziora. Czujesz ciężar liny na kostkach, mrużysz oczy w promieniach słońca, lekki wiatr łaskocze Cię po twarzy. Serce bije Ci szybciej niż kiedykolwiek, ale myśli masz klarowne - wiesz, że się nie zawahasz. 120 zł do negocjacji. Wyrzysk - 13 listopada 2023. Skok na Bungee w Tandemie w Krakowie Bon do 23.05.25. 390 zł do negocjacji. Opole - 19 listopada 2023. Skok na bungee z 252m w Szczecinie 150ZŁ. 150 zł. Wałbrzych - 04 listopada 2023. Voucher na skok na bungee full pakiet zdjęcia, filmy Gdańsk. Skok na bungee w Poznaniu „Bungee Poznań“ , Poznań 1 os. (29) 259,00 zł. TOP Tylko u nas Karta podarunkowa wielokrotnego użytku „SUPER PREZENTY“ , Warszawa (okolice), Kraków (okolice), Poznań (okolice) i inne. (10) Od 99,00 zł. Członkowie otrzymują od 51,90 zł zł zwrotu. Skok na bungee dla dwojga w Poznaniu „Bungee Poznań 1. OSOBIŚCIE. W Warszawie - codziennie można odebrać bilet, proszę o wcześniejszy telefon 507 053 191. W Warszawie przy dźwigu do Bungee "Mario" - w dni otwarcia. W razie pytań proszę śmiało dzwonić w godz. 10- 20. Magda 507 053 191. 2. PRZEZ INTERNET. Nie bez powodu polecają go śmiałkowie, którzy odważyli się już spróbować skoku w nieznane. Przekonaj się sam, co znaczy natychmiastowe ożywienie ciała i umysłu! Skok na Bungee czeka właśnie na Ciebie! Voucher - skok na bungee Wrocław: informacje. Co obejmuje prezent? Prezent obejmuje skok z 70 metrów dla jednej osoby. Jeżeli odczuwacie ekscytację na samą myśl i kusi was coś więcej niż tradycyjny skok na bungee, powinniście spróbować ekstremalnych skoków w Warszawie. Z taką ofertą wychodzi Centrum Sportów 2Wieże na warszawskiej Białołęce. Cena pojedynczego skoku waha się od 10 do 120 zł, w zależności od rodzaju, a skakać można w weekendy. GxKO. Rafting rwącą rzeką, skok na bungee z 200 metrowego komina i lot szybowcem nad skalistymi wzgórzami to dla was betka? Pragniecie podnieść sobie poziom adrenaliny jak najwyżej? Macie za przeproszeniem wielkie cojones 🙂 i uwielbiacie, gdy strach zagląda wam w oczy? Jeśli na powyższe pytania odpowiedzieliście „TAK” zapraszamy na wyprawę Waszego życia – przejście El Camino del Rey. El Camino del Rey (Ścieżka Króla) znajduje się w południowej Hiszpanii, w andaluzyjskiej prowincji Malaga, w okolicy miejscowości El Chorro. To pieszy szlak poprowadzony wzdłuż stromych ścian wapiennego wąwozu Desfiladero de Los Gaitanes. Dnem wąwozu przepływa bardzo malownicza rzeka Guadalhorce. Ściany urwiska skalnego mają ponad 100 metrów wysokości co sprawia, że jest to jeden z najbardziej stromych wąwozów skalnych w Europie. Powstanie tej ekstremalnej ścieżki wiąże się z budową w 1921 roku linii kolejowej wiodącej systemem tuneli i mostów wzdłuż jednej ze ścian wąwozu. W celach pomocniczych (transportu materiałów itp.) wykuto w skałach system tuneli wodnych oraz poprowadzono ścianami wąwozu ścieżkę opartą na betonowych platformach. Król Alfonso XIII, który sam nadzorował prace, jako pierwszy przebył tą niebezpieczną drogę dokonując jej uroczystego otwarcia, stąd też nazwa Ścieżka Króla. [wp_ad_camp_1] Dziś El Camino del Rey jest bardzo zniszczona, dlatego władze Malagi zamknęły ją dla turystów (w 2000 roku zginęły na niej cztery osoby). Jednak wielu wspinaczy nie przejmując się zakazem mierzy się z tym ogromnym wyzwaniem. Część betonowych platform i większość oryginalnych barierek odpadła i leży na dnie przepaści, brakuje także siatek ochraniających przed spadającymi z góry odłamkami skały. Na trasie znajdują się specjalne liny przymocowane do skał, do których koniecznie należy się przypiąć podczas przejścia przez niebezpieczne odcinki (jeśli nie, można poczuć się jak ptak, tylko lądowanie będzie nieprzyjemne). [wp_ad_camp_1] Władze w Maladze kilka razy przymierzały się do projektu odrestaurowania Ścieżki Króla. Tym razem w planie jest przeznaczenie 8,3 mln euro do 2014 roku włącznie. Ruch na El Camino del Rey ma wg projektu odbywać się w jedną stronę: z Ardales do El Chorro. Są także plany budowy małego muzeum oraz centrum informacji turystycznej. Do tego czasu, jeśli dysponujecie odpowiednią wiedzą i sprzętem wspinaczkowym, macie ochotę na wyjątkowo mocny strzał adrenaliny i nie macie lęku wysokości zapraszamy na przechadzkę ścieżką śmierci – El Camino del Rey. A wcześniej zapraszamy do obejrzenia relacji śmiałków, którzy pokonali własny strach i przeszli ścieżkę: Gdy do naszego Oddziału PTTK „Sudety Zachodnie” wpłynęło zaproszenie od firmy Dream Jump, byśmy przybyli do Kostrzycy i spróbowali poszybować ze 100-metrowego komina, pomyślałem, że to jakiś żart. No bo jak? Czy ktoś przy zdrowych zmysłach, sam z nieprzymuszonej woli, rzuci się w dół? Foto: Krzysztof Tęcza Gdy jednak zacząłem rozmawiać z przewodnikami sudeckimi, okazało się, że wielu z nich marzy o takim skoku. Że wcale nie boją się lotu z takiej wysokości. Uznaliśmy zatem, że warto przyjąć zaproszenie i 30 września 2018 roku zjawiliśmy się w Kostrzycy, gdzie znajduje się jeden z obiektów firmy Dream Jump, która specjalizuje się w organizacji tego typu skoków. Oczywiście po przybyciu na miejsce zadaliśmy obsłudze wiele pytań. W końcu lot ze 100 metrów to poważna sprawa. Przede wszystkim dowiedzieliśmy się, że nie jest to typowy skok na Bungee. Tutaj nie ma miejsca na tak niepewny lot, jakim jest spadanie na rozciągającej się linie. W tym wypadku każdy potencjalny skoczek zostaje ubrany w specjalną uprząż, mającą zminimalizować ewentualne niedogodności podczas „uderzenia” liny. Ponieważ wykorzystano tu zawieszenie w kształcie litery „U”, główny impet przejmowanego ciężaru „zsuwa” się po linie, minimalizując nieprzyjemne odczucia. Podstawą układu wykorzystywanego do skoków są dwie liny dynamiczne oraz bloczek. Ten zupełnie nowy, zapewniający spory komfort, sposób oddawania skoków został wymyślony w 1997 roku przez Tomasza Zielińskiego, który swój pomysł opatentował i stworzył Dream Jump. Ponieważ pogoda była nam przychylna, wielu z nas postanowiło przeżyć coś nowego i po obejrzeniu kilku skoków zdecydowało się na to samo. Najpierw jednak dowiedzieliśmy się, że niestety nie wszyscy mogą to uczynić. Są bowiem narzucone pewne ograniczenia. I tak nie skoczy ktoś kogo trapią poważne choroby, np. wieńcowe, kłopoty z kręgosłupem, padaczka itp. To zrozumiałe. Bardzo ostro i stanowczo traktuje się osoby w stanie nietrzeźwości czy pod wpływem substancji odurzających. Również nie skorzystają z tej usługi osoby niepełnoletnie i ważące ponad 120 kg, zaś osoby w wieku ponad 60 lat muszą posiadać stosowne zaświadczenie lekarskie. Muszę powiedzieć, że najważniejsze dla nas, poza rozmową z obsługą, było obejrzenie zarówno skaczących, jak i nagrań z kamer, które są umieszczane na uprzęży. Bo sam lot poszczególnych osób wygląda różnie. Jedni lecą jak kamień, drudzy machają rękoma, inni lecą w ciszy, a jeszcze kolejni drą się jak opętani. Najlepszą zachętą była jednak rozmowa z osobą, która właśnie „wylądowała” na ziemi. Jej przeżycia z lotu opowiedziane na żywo zachęcały nas do zrobienia tego samego. Chociaż wyraz twarzy poszczególnych osób nie zawsze był radosny. Czasami widać było trwogę czy wręcz przerażenie. Generalnie jednak ci, którzy skoczyli, byli zadowoleni i wyrażali chęć oddania kolejnego skoku. Foto: Krzysztof Tęcza Ja, dzięki uprzejmości obsługi, mogłem wjechać na samą górę, by ze stu metrów obejrzeć krajobraz. Jest niesamowity. Zapoznałem się ze sposobem podprowadzania skoczka do krawędzi platformy i późniejszego oddania przez niego skoku. A trzeba wiedzieć, że w momencie podchodzenia do końca platformy często uginają się nogi i wtedy samemu nie jest łatwo rzucić się w dół. Dlatego obsługa, mająca już wprawę w takich sytuacjach, musi daną osobę słownie przekonać do uczynienia kolejnego kroku i odpowiednio ją ustawić, tak by nie stała się jej żadna krzywda. Ja, przyznam się, że nie skoczyłem, ale że tego nie zrobię, wiedziałem już na dole. Nie mniej warto było wjechać na samą górę, by zobaczyć świat z takiej wysokości. I wcale nie jestem pewien, czy moje przeżycia nie dorównywały skaczącym. Bo sam wjazd zawieszonym za uprząż na stalowej lince na górę w środku komina może, poza szybkością, nie jest czymś wyjątkowym, ale za to zjazd już tak. Po pierwsze, gdy mój opiekun powiedział mi, bym zeskoczył z platformy do czarnej czeluści komina, widziałem tylko przepaść. Nie było przecież pod moimi stopami blaszanej platformy, którą widziałem na dole. Ona pozostała tam na samiutkim dnie komina. Gdy wreszcie przełamałem się, zawisłem na uprzęży. A gdy obsługa nacisnęła guzik zwalniający linę i poczułem, jak raptownie lecę w dół, przez moment zrobiło mi się ciepło. Za chwilę jednak poczułem, że zjazd jest pod kontrolą i już było wszystko w porządku. Chciałem podziękować obsłudze Dream Jump za takie przeżycia. Jestem pewien, że do tych podziękowań przyłączą się wszyscy przewodnicy, którzy sprawdzili swoją odwagę. I myślę, że taki produkt turystyczny, bo można to tak nazwać, jest na tyle atrakcyjny, że organizatorzy wypoczynku śmiało mogą go polecać swoim podopiecznym. Dla ścisłości dodam, że obecnie skoki organizowane są w soboty i niedziele, a na zamówienie w inne dni tygodnia. Wszystkie informacje można uzyskać ze strony internetowej Krzysztof Tęcza Głogów – dzień przed wyjazdem okazuje się, że jednak nie ten bliżej Warszawy, a ten oddalony od niej o 450km. Rezerwacja zrobiona kilka miesięcy wcześniej. Nerwy. A może jednak odwołają ze względu na pogodę, silny wiatr? 22:00 nie ma info, ani sms, ani e-mail. Skaczemy…. Jadąc z chłopakami do Dream Jump w Głogowie miałam w planach tylko robić zdjęcia oraz kręcić live na FB. Do ostatniej chwili chłopaki, a w szczególności Olton, który ma lęk wysokości, myśleli, że może jednak przełożą, bo duży wiatr. Jednak decyzja zapadła. Jedziemy! Pobudka o Zbiórka o 5. Pakujemy się do auta i ruszamy. Skoki zaplanowane na 10. W drodze chłopaki dyskutują o tym jak to będzie. Oglądamy filmiki innych śmiałków, co wcale nie pomaga, a wręcz przeciwnie, wzmaga strach. Im bliżej celu tym Olton wolniej jedzie. Wreszcie na horyzoncie pojawia się on, wielki komin. Wysiadamy z auta i mój pierwszy komentarz to „ wielki jest skubany…” na co Olton odpowiada „no wielki…” i robi się jeszcze bardziej blady. Skok z komina Dream jump Głogów to najwyższy tego typu punkt w Europie. Komin po niedokończonej elektrociepłowni stoi tu już od 80 lat. Jego oryginalna wysokość to 218 metrów, jednak dla wymogów Dream Jump została dobudowana platforma która podwyższyła go do 222 metrów i z takiej też wysokości oddajemy skok. Terminy weekendowe trzeba rezerwować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Skok może zostać odwołany ze względu na złe warunki pogodowe np. silny wiatr. W tym momencie oferta na stronie to 395zł za skok bez filmowania. Nagrywanie kosztuje dodatkowo 150zł. Chłopaki kupili swoje skoki w promocji za 250zł, także można trafić na okazję. Podczas skoku każdy, nawet jeśli nie kupuje filmowania, ma przyczepiona kamerkę, w razie gdyby jednak po skoku chciał taki filmik + zdjęcia dokupić. Można go oczywiście najpierw obejrzeć 🙂 8 sekund free fall czyli swobodnego spadania, a potem przejmuje nas lina i już wiemy, że jest bezpiecznie. Dream Jump opiera się na konstrukcji z lin dynamicznych i bloczka. Liny są luźno rozwieszone pomiędzy dwoma obiektami w kształcie litery U. system ten jest bardzo bezpieczny i pozwala też na rozwieszenie go w wielu różnych lokalizacjach. Układ ten sprawia też, że nie odczuwamy szarpnięcia jak podczas bungee jump plus co dla mnie ważne, nie wisimy na koniec głową w dół :). A koleżanka może skoczyć? Skoku nie planowałam. Jechałam z chłopakami i trochę ich podpuszczałam, że się boją, że wysoko. Na miejscu Szymek w sumie tak dla zgrywu, zapytał czy gdyby koleżanka chciała dziś skoczyć to można. Można…No cóż. Jeśli Olton skoczy to ja też – postanowione. Okazało się, że pomimo iż na skok trzeba się zapisywać z wyprzedzaniem to były wolne sloty. Nasi śmiałkowie przygotowują się do skoku. Ubierani są w uprzęże. Skacze się bez kasku. Jak się dostać na górę? Nie ma windy z platformą. Zostajemy przypięci uprzężą do ramy i tak sobie wjeżdżamy przez 7 minut dyndając nogami w dole. Dla mnie to chyba było najdłuższe 7 minut. Bałam się spojrzeć w dół , a jak już stanęłam na górze, na twardym to odetchnęłam. Chłopaki pojechali jako pierwsi. Na dole odbyło się losowanie i Szymek zaczyna. Potem okazało się, że ekipa na górze Oltona puściła pierwszego, bo inaczej zapewne by nie skoczył. Skoczyć czy nie Czekam na dole kręcąc dla was live z tego co się zaraz wydarzy. Czekam głównie na Oltona, który był blady i zielony jednocześnie, a ręce strasznie mu się trzęsły. Widzę jak podchodzi do krawędzi i… JEST!! Skoczył i krzyczy, że jest super i się śmieje. Wow powiem szczerze, że jestem w szoku. Spodziewałam się przerażenia i strachu, a tu taka niespodzianka. Teraz nie mam już wyjścia i muszę skoczyć. Na górze po tym jak zostaniemy odczepieni od ramy na której jesteśmy wciągani na górę, przejmuje nas ekipa, która dalej już nas poprowadzi. Zagadują cały czas, żeby odwrócić nasza uwagę od tego co ma się za chwile wydarzyć. Pamiątkowa fotka i do dzieła. Na platformę musimy wspiąć się jeszcze po, uwaga, drabince malarskiej :D, ale nie ma co się obawiać, jest świetnie przymocowana tak samo jak i my. Zakładamy jeszcze paski z kamerką na wysięgniku. Na platformie czeka na nas druga osoba z ekipy i tłumaczy po kolei co i jak. – Trzymaj linę obiema dłońmi do momentu aż skoczysz – nie chcę żebyś mnie złapała i żebym poleciał z Tobą. – Na komendę one, two, three, GO! Albo skoczysz sama, albo Ci pomogę. I pomógł… Zamknęłam oczy, ale zanim się to wszystko wydarzyło, zdążyłam spojrzeć w dół. Uczucie jest tak niesamowite i tak nieznane, że aż mnie zatkało i do momentu, aż poczułam lekkie szarpnięcie i wiedziałam, że lina już mnie trzyma to nie wydałam z siebie żadnego dźwięku. Krzyczeć zaczęłam dopiero jak już wiedziałam, że wiszę bezpiecznie plus otworzyłam oczy. Uczucie jest niesamowite i polecam przełamać strach. Chętnie spróbowałabym jeszcze raz, żeby tym razem nie zamknąć oczu i jednak widzieć co tam się do około dzieje. Naszym zdaniem Bardzo ciekawy sposób spędzenia czasu. Uczucie swobodnego spadania nie do opisania to trzeba samemu poczuć. Wydaje się drogo, ale wszystko jest bardzo profesjonalne i myślę, że za to tutaj płacimy. Profesjonalny sprzęt, przeszkolony zespół, świetna atmosfera. 222 metry niezapomnianych przeżyć, a jeśli wzięliście film to i śmiechu co nie miara po obejrzeniu go już po skoku. Miny bezcenne. [Gdzie] – Dream Tower 222m Głogów, ul. Końcowa 10 [Kiedy] – należy zarezerwować skok na stronie [Za ile] – od 250zł w promocji do 450zł regularnej ceny na stronie Dream Jump Witam Sprzedam 3 vouchery na skok na bungee z komina, który znajduje się w Głogowie. Jego wysokość to 222m - to więcej niż słynna tama w Szwajcarii z której skakał James Bond. Obecnie normalna cena takiego skoku to 700zł. W promocji można go kupić za 450zł. Moja cena to 350zł więc połowa ceny regularnej i 100zł taniej niż w promocji - nic tylko brać :) Nie będę się rozpisywał o tym jaka to świetna przygoda skok z takiej wysokości - to po prostu trzeba przeżyć. Vouchery są do wykorzystania do Dla osoby, która kupi 3 vouchery hurtem dam jeszcze rabat 50zł czyli za 3 vouchery 1000zł Technicznie wygląda to tak: 1. Licytujesz voucher 2. Wpłacasz pieniądze na moje konto i podajesz imię i nazwisko osoby na którą voucher ma być wystawiony 3. Od razu po zaksięgowaniu środków przesyłam voucher w pdf na Twojego maila. poniżej link do obiektu

skok na bungee z komina